Strona główna Morze Po 99 dniach Doba dopłynął kajakiem do Brazylii.

Po 99 dniach Doba dopłynął kajakiem do Brazylii.

Podróżnik w samotnym rejsie kajakiem pokonał 5394 km. fot. dziwnow.net

Po 99 dniach, 7 godzinach, 20 minutach i 5394 km Aleksander Doba jako pierwszy Polak i trzeci człowiek na świecie samotnie przepłynął kajakiem Atlantyk. Dzięki wytrwałości, hartowi ducha oraz ogromnemu doświadczeniu największa wyprawa życia Olka zakończyła się sukcesem. Dokonał tego korzystając wyłącznie z napędu wiosłowego pomimo przeszkód, które stawiała przed nim pogoda w postaci przeciwnych prądów, silnych wiatrów i wysokich fal. Walcząc z ogromnym zmęczeniem 02 lutego 2011 r. o godzinie 21:50 czasu polskiego Aleksander Doba dotarł do Acarau w Brazylii.
Wyprawa rozpoczęła się w Dakarze 26 października 2010 roku o godzinie 14:30 czasu polskiego. W trakcie całej trasy Olek często napotykał na niekorzystne warunki pogodowe powodujące wielokrotne zataczanie pętli oraz zmuszające go do zwiększonego wysiłku. Natomiast podczas bezchmurnych dni doskwierał upał przez co Olek musiał wiosłować głównie nocą.
Ostatnie dni wyprawy przebiegały bez większych utrudnień. Jednakże prąd uniemożliwił dopłynięcie bezpośrednio do Fortalezy, przez co Olek postanowił dobić do brzegu w miejscowości Acarau znajdującej się około 180 km na zachód od Fortalezy.
Wśród witających Olka był między innymi Ambasador RP w Brazylii Jego Ekscelencja Jacek Junosza Kisielewski.
Rejs odbył się na kajaku z włókna węglowego, zbudowanym w Szczecinie w stoczni Andrzeja Armińskiego, zaprojektowanym specjalnie w tym celu pod jego kierownictwem przez Rafała Głodka, Michała Klimka i Radosława Zygmunta. Siedmiometrowa jednostka została wyposażona w niezbędne do przeżycia urządzenia takie jak: odsalarka, panel słoneczny, akumulator, instalacja wody słodkiej. Bezpieczeństwo zapewniały dwie komory wypornościowe, podział na przedziały wodoszczelne oraz pałąki zapobiegające obróceniu do góry dnem, a schronienie znajdował w niewielkiej dziobowej kabinie zamykanej wodoszczelnym lukiem. Łączność ze światem zapewniona była przez telefon satelitarny oraz dzięki nadajnikowi satelitarnemu podającemu aktualną pozycję. Energii do wiosłowania dostarczały liofilizowane posiłki, zapasy słodyczy oraz ryby, które udało się złapać po drodze.
Podsumowanie wyprawy:
rzeczywista długość trasy 5394 km
średnia prędkość całej trasy 2,26 km/h
średni dystans dobowy 54 km
maksymalny dystans dobowy 126,5 km

aleksanderdoba.pl

Poprzedni artykułDobropole – wypadek na śliskiej nawierzchni
Następny artykułFighterzy i żużlowcy trenują w Dziwnowie.
Portal informacyjny Dziwnow.net to pierwszy portal nadmorskiego Dziwnowa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj