Dzikie zwierzęta w poszukiwaniu jedzenia coraz częściej zapuszczają się na tereny miejskie. Nie oznacza to wcale, że brakuje im pożywienia. Winni najczęściej są ludzie, którzy dokarmiają dzikie zwierzęta, a przez to te przyzwyczajają się do człowieka.

Bezmyślność osób dokarmiających zwierzęta to duże szkody. Turyści dokarmiający dziki z samochodów powodują, że zwierzęta kojarzą pojazdy z jedzeniem. Efekty możemy co jakiś czas zobaczyć w relacjach z wypadków.

Podobnie osoby, które wystawiają worki z resztkami pożywienia, mają później pretensję, że mewy i zwierzęta rozdrapują worki. Co więcej później mają pretensję, że na ulicach porozrzucane są śmieci.

W mieście często pojawiają się dziki, lisy, bobry, sarny. Tym razem w Dziwnowie pojawił się prawdziwy olbrzym: najprawdziwszy łoś, który beztrosko spacerował uliczkami Osiedla Rybackiego.

Kilka miesięcy temu podobny osobnik pojawiał się w Niechorzu i Rewalu. A może to ten sam niecodzienny turysta?


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *