Przez podwyżki pensji samorządy zaciskają pasa

Ograniczenie nakładów na inwestycje, kulturę i pomoc socjalną – to nas czeka w przyszłym roku. Samorządy muszą dwoić się i troić, aby dopiąć przyszłoroczne budżety.

Przez lata kolejne rządy dodawały samorządom zadań, jednak nie szły za tym pieniądze. W ten sposób samorządom przybywało wydatków, jednak obecna sytuacja jest niespotykana w historii.

Pamiętacie strajk nauczycieli?
Nauczyciele, których pensum wynosi 18 godzin lekcyjnych (zaledwie 13,5 godziny tygodniowo) otrzymali podwyżki. Podwyżki przyznał rząd, ale nauczycielom płacą samorządy, które nie otrzymały wystarczających środków na pokrycie podwyżek i muszą dokładać do nauczycielskich wypłat z własnego budżetu. W najgorszej sytuacji są samorządy na których terenie jest więcej szkół.

Obniżka podatku
O ile obniżenie podatków cieszą wszystkich, to samorządy nie mają powodów do zadowolenia. Niższe stawki podatków oznaczają niższe wpływy do budżetów miast i gmin. Na co dzień nie myślimy o tym, że część podatku dochodowego mieszkańców danej gminy wraca do miejskiej kasy. Dlatego warto wspierać lokalnych przedsiębiorców, bo im bogatsi mieszkańcy tym bogatsza gmina.

Podwyżki cen energii elektrycznej
Zapowiadane podwyżki cen energii w przyszłym roku spowodują wzrost kosztów dla miast i gmin. Wzrosną koszty utrzymania obiektów gminnych, infrastruktury, oświetlenia. O ile dla właściciela małego pensjonatu podwyżka oznacza kilkaset złotych więcej to w przypadku samorządów to wzrost kosztów o dziesiątki i setki tysięcy.

Podwyżki płacy minimalnej
Podniesienie płacy minimalnej w znacznym stopniu dotyka samorządy, które wraz z jednostkami podległym są często największymi pracodawcami. Oczywistym jest, że samorządy będą musiały pokryć podwyżki płac z własnych budżetów, czyli z kieszeni mieszkańców.

Negatywne skutki tej sytuacji to rezygnacja z inwestycji i cięcia w wydatkach na sport i kulturę. W Łodzi zrezygnowano z zakupu nowych tramwajów, w Bydgoszczy z budowy basenu, Kraków tnie środki na kulturę, a Lublin wycofuje się z remontu części ulic.

Na koniec jeszcze jedna ciekawostka
Dochody z PIT to obecnie po stronie budżetu ok 60 mld, czyli gdyby nie przywileje emerytalne i 500+ można by w Polsce zlikwidować podatek dochodowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.